Co można powiedzieć o Polakach przed Euro 2026 ?
Już tylko kilka dni dzieli nas od Euro 2026 w piłce ręcznej. Reprezentacja Polski gra w grupie z Włochami, Węgrami i Islandią i chociaż wielu dziennikarzy emanuje przedturniejowym optymizmem, nikt specjalnie balonika nie pompuje.
Ja też nie nastawiam się, że będziemy się tam bić o ćwierćfinał i zamierzam czerpać przyjemność z oglądania jak największej ilości pojedynków, także tych transmitowanych w Eurosporcie.
Na pierwszy ogień idzie mecz z Węgrami i to jest dla Polaków kalendarzowo dobre rozpoczęcie. Zobaczymy jaką formę przygotujemy na ten pierwszy mecz turniejowy pod wodzą Joty Gonzaleza, który pracuje z nami od kwietnia. Rok temu zaczynaliśmy Mistrzostwa Świata pojedynkiem z Niemcami - szło nam świetnie i najgorsze było wrażenie, że w pewnym momencie się kompletnie posypaliśmy. Głupie straty, kara za błąd zmiany, czerwona kartka skrzydłowego Marciniaka i raczej słabe time outy Marcina Lijewskiego, który męczył się z kadrą już drugi rok. Teraz mamy świeżość w postaci Joty Gonzaleza, który z kadrą narodową jeszcze dotąd nie pracował. Jota jest ambitnym trenerem - matematykiem, który w swoje drużyny klubowe (Naturhouse La Rioja + Benfica Lisbona) potrafił tchnąć nową jakość i grać nimi regularnie lepiej, niż to się działo przed jego przyjściem.
Kogo brakuje?
Wydaje się, że Kamila Syprzaka (obrotowy PSG) i Szymona Sićko (artylerzysta z Kielc).
Obaj próbują doleczyć kontuzje, chociaż Szymon występował w Lidze Mistrzów w kieleckiej drużynie. Ale zamiast płakać nad brakami, skupmy się na tym co mamy i co może z tego wyniknąć, jeśli zagramy na najwyższym możliwym poziomie.
Zacznijmy od obrotowego - czy możemy tę dziurę po Kamilu jakoś załatać?
Dawid Dawydzik rozgrywa całkiem dobry sezon w odrestaurowanej drużynie z Płocka. Gra regularnie w Lidze Mistrzów. W Płocku na tej pozycji mają jeszcze Abela Sergio i wydaje się, że tam nowy obrotowy nie jest potrzebny. Minusem Dawida jest to, że w ważnych meczach potrafi się zaciąć i seryjnie marnować okazje. Ale może na Euro tego nie zobaczymy i ta pozycja będzie dobrze wyglądać.
Defensywa:
Maciej Gębała (obrotowy z Lipska, 32 lata) i Tomasz Gębała (lewe rozegranie, 30 lat, brat Macieja). Tomasz miał parę miesięcy przerwy, odkąd nie grał w Kielcach, ale wrócił do Superligi, żeby się rozgrzać przed reprezentacją i w Gdańsku wniósł sporo jakości. To potężny, mierzący 212 cm zawodnik, obdarzony silnym rzutem z dystansu. W przeszłości nie bał się brać odpowiedzialności za wynik w ważnych meczach Kielc w Lidze Mistrzów, chociaż wtedy wolałem, aby robił to ktoś inny. Ale to dobrze, że jest w kadrze zawodnik, który ma odwagę rzucać się z pięściami na przeciwnika, gdy sytuacja tego wymaga. Wspomagać w obronie wspomnianą dwójkę będzie Michał Olejniczak (Kielce)
Michał Olejniczak to osobny temat na pełny akapit, bo to zawodnik, który oddaje serce kadrze i gra na 100%. Zawsze imponuje zaangażowaniem i dobrą dyspozycją, a ogranie w Lidze Mistrzów z najlepszymi robi swoje. To serce reprezentacji Polski, od jego postawy będzie zależało najwięcej.
Tak jak od bramkarzy.
Marcel Jastrzębski - 22 lata, Nexe Nasice, bramkarz. Przez lata bronił w Wiśle Płock i mam wrażenie, że czasem tam za nim tęsknią. W chorwackiej drużynie gra w europejskich pucharach i potrafi wykręcać bardzo dobre procenty obronionych rzutów. Marcel to bezdyskusyjnie przyszłość naszej reprezentacji - myślę, że możemy liczyć, że odpali na Euro wysoką formę.
Do liderów kadry na pewno należy Arkadiusz Moryto z Kielc, prawoskrzydłowy, który przez Marcina Lijewskiego był także ustawiany na prawym rozegraniu. Arek ostatnio błyszczał w Lidze Mistrzów świetną dyspozycją i niewykluczone, że to przeniesie na reprezentację. Jest podobno umowa, że ze względu na przeciążenia organizmu będzie grał tylko na prawym skrzydle, gdzie czuje się najlepiej, zatem to prawe rozegranie, na którym ustawiają się leworęczni zawodnicy będzie przeznaczone albo dla Andrzeja Widomskiego (23 lata - wyemigrował do macedońskiego Pelister w tym roku i gra w Lidze Mistrzów), albo dla Michała Daszka (Wisła Płock), który nominalnie jest prawoskrzydłowym.
Kto jeszcze z Kielc? Ano Piotr Jędraszczyk, który w tym roku przeniósł się z Opola do Kielc, gdzie ma okazję podpatrywać tam słoweńskiego mistrza rozegrania, czyli Alexa Vlaha. To może zwiastować progres u tego 24 letniego zawodnika, która ma już doświadczenie gry w kadrze na pozycji rozgrywającego.
Do artylerzystów reprezentacji (czyli piłkarzy rzucających z drugiej linii), należą Ariel Pietrasik (Kadetten Schaffhausen, liga szwajcarska) i Damian Przytuła (Zagrzeb, Chorwacja). Ariel złapał wysoką formę, grając w europejskich pucharach i potrafił tam rzucać mnóstwo bramek. Z kolei Damian w Zagrzebiu wygląda jakby się trochę zagubił.
Kto jeszcze dysponuje dobrym rzutem z dystansu? Na pewno Michał Olejniczak, Andrzej Widomski, no i pewnie Tomasz Gębała.
Wszystkich zawodników tutaj nie wymienię, ale warto wspomnieć, że nasze lewe skrzydło może wyglądać całkiem dobrze, bo Mikołaj Czapliński jest w wysokiej formie, będąc pierwszym strzelcem Wybrzeża Gdańsk (a także w całej Superlidze), no i za zmiennika ma Piotra Jarosiewicza (Kielce), który powinien być w pierwszej kolejności oddelegowany do wykonywania karnych, co było naszą bolączką na wspomnianych Mistrzostwach Świata.
Na kogo więc liczę, jeszcze raz:
Marcel Jastrzębski - bramkarz, 22 lata, Nexe Nasice, Chorwacja, gra w Lidze Europy.
Z Kielc mamy czterech: Arkadiusza Morytę, Piotra Jędraszczyka, Michała Olejniczaka, Piotra Jarosiewicza
Z Wisły Płock: Dawida Dawydzika i Michała Daszka
Z Wybrzeża Gdańsk: Tomasza Gębałę i Mikołaja Czaplińskiego
Z Bundesligi: Macieja Gębałę - obrotowy i nasz podstawowy zawodnik w defensywie.
Ariel Pietrasik - Kadetten Schaffhausen, Szwajcaria, Liga Europy, dobra forma
Damian Przytuła - Zagrzeb, trochę niewiadoma i niepewność formy
Andrzej Widomski, 23 lata, z Eurofarm Pelister, Macedonia, gra w Lidze Mistrzów.
Nasi najgroźniejsi przeciwnicy w grupie to Islandia (nr 3 na liście EHF) i Węgry (nr 8, EHF). Nie jest powiedziane, że pokonamy Włochy - reprezentację, która już na Mistrzostwach Świata rok temu potrafiła grać nadspodziewanie dobrze. Liczę jednak, że Polska zagra po prostu dobry turniej, a poszczególni zawodnicy pokażą się z jak najlepszej strony.
Pierwszy mecz z Węgrami w piątek, 16 stycznia o 20:30
Bardzo dobra, fachowa analiza stanu naszej kadry. Widać, że autor zna sie na piłce ręcznej. Proszę o więcej.
OdpowiedzUsuń