15 grudzień 2024 - mecz w Arenie z Ostrovią, zajmującą 3. miejsce w tabeli, z tymże Chrobry Głogów ma jeden mecz mniej.
Niedziela - godzina 18:00, pogoda jak z najgorszej jesieni: mokro, wiatr huczy na legionowskich balkonach i w bezlistnych gałęziach Parku Zdrowia. Gdyby nie było tak mokro to pewnie kruki by się zleciały i skrzeczały: kre-ko-rra-kre-ko-rra
Koszmarnie układał nam się też mecz z Ostrovią od samego początku. Wynik ostatecznie nie jest najgorszy, ale z tego co nam w tym meczu nie wyszło można by ułożyć litanię. Po prostu czasem tak jest - to nie jest TEN DZIEŃ, nie wychodzi nikomu, kropka.
Taki mecz trzeba wyrzucić z głowy, otrzepać się i skoncentrować na tym co nadchodzi. Dlatego we wpisie postanowiłem wytykać umiarkowanie, nie pokazując palcami, kto za co odpowiadał i jakie błędy popełniał. Kasujemy to i jedziemy dalej.
Może to nie był ten dzień, a może ...Mikołaj Krekora, który swoimi interwencjami rozjuszył naszych zawodników.
Piana ociekała z ust legionowian, którzy byli zwyczajnie wkurzeni, żeby nie użyć mocniejszych słów.
Zaczęło się fatalnie. To miał być mecz Dawida Balcerka, ale w pierwszych 20 minutach nasz bramkarz wpuszczał dosłownie wszystko co leciało w jego stronę i zrobiło się 4:9. Gdy zmienił go Casper Liljestrand zaczęliśmy odrabiać straty i pierwszą część kończyliśmy przegrywając TYLKO 11:12
W drugiej połowie publiczność niejednokrotnie zrywała się z krzesełek i krzyczała, gdy wyrównywaliśmy stan meczu. Ale były też błędy - mnóstwo błędów. Właściwie nikt nie miał dobrego dnia, nasi snajperzy rzucali na dramatycznie niskiej skuteczności.
Gdyby połowa tych okazji zaczęła nam wchodzić do siatki to byśmy rywala rozszarpali na strzępy. A przegraliśmy ostatecznie zaledwie trzema trafieniami.
W 52 minucie na tablicy wyników był remis, ale przeciwnikom zaczęły wychodzić cudowne akcje:
My psuliśmy nawet karne. W meczu z Ostrovią, aż czterech naszych piłkarzy miało okazję spudłować karnego. W ostatnich minutach frustracja mieszała się z tym, że za mocno chcieliśmy...
Ogółem w meczu zaliczyliśmy 14 strat, przy 9 Ostrowian - niebezpiecznie dużo, ale zrzućmy to na nerwowość. Czy to był zły dzień, czy może Mikołaj Krekora wybił z głowy grę naszym szczypiornistom?
Bramkarz Ostrowa obronił 16 rzutów z 41% skutecznością. Dla porównania Casper Liljestrand miał tych obron 7, przy 29% skuteczności - i tak nieźle.
W ostatniej minucie nasi chłopcy chcieli zagrać wspaniałą akcję - podanie Mateusza Chabiora do Michała Słupskiego, ten wyskakuje w pole 6 metra i z powietrza próbuje zdobyć efektowną bramkę. Jakby się bawili, jakby chcieli się pożegnać jedną z pięciu bramek kolejki.
Ale niestety - nawet to obronił Krekora.
zdjęcia z meczu na blogu Mateusza Sokalskiego
Komentarze
Prześlij komentarz