Niewielu się spodziewało wygranej w Gdańsku 30 listopada 2024 roku....
Wybrzeże tydzień temu o mały włos sprawiłoby sensację w meczu z Kielcami, my natomiast z Piotrkowianinem zagraliśmy tak, jakbyśmy do Orlen Superligi nie pasowali.
Legionowianie nie mieli nic do stracenia, a swoją szansę świetnie wykorzystali zawodnicy drugiego planu. Duch zwycięstwa z Wrocławiem przetrwał w głowach niektórych zawodników i z gdańszczanami pokazaliśmy charakter wojowników.
Wspaniałe spotkanie zagrał Krystian Wołowiec, który zaczął mecz na ławce rezerwowych. Dopiero faul na Filipie Fąfarze, który wyeliminował go z gry już w 3 minucie - podobnie jak Krzysztofa Tylutkiego, który schodził z powodu czerwonej kartki, pozwolił Krystianowi zameldować się na parkiecie.
Znany ze skutecznego bombardowania z 9 metra Legionowianin do tej pory w sezonie nie potrafił przypomnieć sobie tych umiejętności. Tymczasem w Gdańsku już na początku był autorem 3 trafień przy wyniku 2:4 dla nas.
Potem jednak w grze KPR-u coś się zacięło i Wybrzeże wyszło nawet na prowadzenie 7:4. Odblokowuje nas kto? Krystian Wołowiec !
Na boisku nie było Filipa, nie grał też Mateusz Chabior. W 7 minucie Mateusz wszedł przypomnieć sobie jak się strzela karne - z Piotrkowem dwa zmarnował. Niestety charakterystyczny lobik Matiego został przeczytany przez bramkarza gdańszczan. Chabior już do końca meczu nie odblokuje się w ataku i mimo kilku prób nie zaliczy żadnego trafienia - w końcówce będzie udzielał się jedynie w obronie. Bez gola będzie też Kamil Adamczyk. A więc jak to możliwe, że wygraliśmy w Gdańsku? Tym bardziej, że zastępujący na rozegraniu Mateusza Adam Laskowski nie miał najlepszego dnia.
Krystian Wołowiec do końca meczu z Wybrzeżem rzuci 11 goli przy 65% skuteczności i zaliczy 3 asysty!
Ależ to były emocje !
Swoje dołożył też Dawid Balcerek, który w pierwszej połowie miał 40% skuteczności i między innymi dzięki niemu prowadziliśmy do przerwy 12:13
Komentator emocje tv już około 20 minuty zaczął przypominać jakimi świetny strzelcami karnych są piłkarze Wybrzeża, jak się okazało słowa były częściowo prorocze.
Do przerwy:
- Balcerek 40% obron
- Krystian Wołowiec 5 goli (71%)
- Michał Słupski 3 gole (100%)
- Dawid Petlak 2 gole (100%)
Wołowiec - Balcerek - Słupski będą bohaterami tego spotkania. Dobrze też zagra młodziutki Dawid Petlak, który wniósł wiele energii i zaangażowania do akcji, a także próbował dyrygować rozegraniem.
Wynik cały czas był na styku, choć to zwykle my odskakiwaliśmy na jedną lub dwie bramki.
W 50 minucie, gdy Krystianowi zaczęła drżeć ręka to Michał Słupski popisywał się wspaniałymi zagraniami i rzutami - prowadziliśmy 22:24. Pomyślałem sobie - obyśmy tylko nie stanęli, nie skostnieli ze strachu przed porażką, spróbujcie myśleć o zdobyciu jeszcze trzech bramek!
Tamci - dyrygowani duetem Papina Będzikowski rzucają 23 bramkę, ale po dynamicznej akcji Norbert Maksymczuk wyprowadza nas z powrotem na dwubramkową przewagę.
54 minuta - Adam Laskowski cudownie podaje niesygnalizowaną piłkę za plecami do wchodzącego w środek obrony Michała Słupskiego, a ten ładuje piłkę do siatki na 24:26 ! Bramka cudo, komentator zachwycony, ale za chwilę Michał dostaje dwuminutową karę za przeszkadzanie we wznowieniu w grze. W kolejnej akcji obronnej zagotował się Krystian Wołowiec i nagle przez półtorej minuty gramy bez dwóch zawodników w polu. Wygląda to jak widmo nadchodzącej katastrofy, do których zdążyliśmy się już przyzwyczaić.
Gdańszczanie wykorzystują okres liczebnej przewagi i wyprowadzają wynik na 27:26.
Gramy trochę za wolno, mało dynamicznie, nie koncentrujemy się na rozwijaniu dynamiki tylko na pojedynczych zrywach. W jednej z takich akcji Krystian dwa razy nie wykorzystuje sytuacji oko w oko z bramkarzem. Ale potem się poprawia i jest 27:27.
W ostatniej minucie to my mamy piłkę przy wyniku remisowym. Krystian Wołowiec rzuca z 9 metra i prowadzimy 27:28, a do końca pozostaje 25 sekund... Cóż za emocje! Wybrzeże ma piłkę, ale bronimy agresywnie, przerywamy akcję, a sędziowie nazbyt gorliwie moim zdaniem zatrzymują zegar. Będzikowski na 8 sekund przed końcem oddaje rozpaczliwy rzut z biodra z 10 metra - niestety trafia, nie mamy czasu na odpowiedź. KARNE !
Nikt się nie spodziewał punków w Gdańsku, więc ten remis już był dużym osiągnięciem, teraz trzeba podejść na chłodno do karnych i może...wygrać ?
Najpierw z karnego trafia Adam Laskowski, Góralski obija słupek bramki Balcerka.
Na 2:0 w karnych podwyższa Mateusz Chabior, tamci strzelają Czaplińskim
Dawid Petlak na 3:1, a Będzikowski marnuje karnego! Teraz nam wystarczy jedna bramka, kto będzie bohaterem?
Podchodzi Kamil Ciok i w pierwsze tempo...nie strzela, 3:2 nadal. Casper Lijljestrand nie broni karnego Gdańszczan, ale mamy jedną jeszcze szansę, wystarczy że Damian Pawelec TRAFI do siatki
Damian Pawelec ustalił wynik rzutów karnych, zwycięstwo Legionowa !
Komentarze
Prześlij komentarz