Nadzieja umiera ostatnia...

 

16 września 2024, poniedziałek godzina 20:30 - wiedzieliśmy, że mecz w Ostrowcu transmitowany w telewizji Polsat Sport nie będzie należał do najłatwiejszych. Obie drużyny potrzebowały punktów, ale to Ostrów z miejsca był faworytem.

Piłkarze ręczni z Legionowa w pierwszej połowie pokazali się z dobrej walecznej strony, godnej oddziałów Piłsudskiego i dwa razy odjeżdżali Ostrowianom na trzy gole różnicy


Dobrze grał Kamil Adamczyk, który napędzał ataki przyjezdnych, strzelał z daleka i podawał dokładne piłki Eliaszowi Kapeli na pozycji obrotowego. Szkoda tylko, że Eliasz te piłki marnował, zdobywając tylko jednego gola na cztery rzuty. Ale te dogrania wyglądały znakomicie i jeśli nasz młody obrotowy znajdzie swój dzień, to będzie rwał rzutami siatkę rywali. 

Zamiast tego jego rzuty podbudowywały nadwątlone pierwszymi kolejkami morale bramkarza Ostrovi  Jakuba Zimnego. 

To właśnie w pojedynku bramkarzy pokładaliśmy największe nadzieje. Po naszej stronie między słupkami stał Dawid Balcerek, który w zeszłym sezonie grał właśnie w Ostrowcu. Zimny budował statystyki po strzałach Eliasza, ale nasz Balcerek nie odstawał i kończył pierwszą połowę ze świetną statystyką 9 obronionych rzutów, przy 39% skuteczności. 

Mateusz Chabior jeszcze nie nabrał w tym sezonie potrzebnej świeżości i zaczynał mecz na ławce rezerwowych. Skutecznie wchodził na karne - przynajmniej te wychodzą mu idealnie. 

Soczyste rzuty oddawał Kamil Adamczyk, który pokazuje dynamikę godną Superligowca. Niestety tej dynamiki brakuje innym naszym graczom. Nie jest sobą Krystian Wołowiec, nasz główny bombardier z dziewiątego metra, a gdy na rzut decyduje się Kamil Ciok, to brakuje tam soczystości. Chabior też nie jest sobą przy rzutach z daleka - główne zdobycze bramkowe w meczach to są właśnie z karnych, chociaż ten rzut z biodra w pierwszej połowie przypomniał dobre czasy z lutego i marca tego roku

W formie jest za to Filip Fąfara, który potrafi odpalić rakietę z 9 metra. 

Ogromną pozytywną niespodzianką w meczu była gra naszych skrzydeł. To co wyprawia Michał Słupski, gdy wyskakuje w powietrze jak potężny drapieżny ptak o gigantycznym zasięgu skrzydeł, podlatując pod bramkarza i wisząc w powietrzu pyta się go w które okno ma uderzyć - naprawdę robi wrażenie. Jestem ogromnym fanem talentu tego chłopaka. Jego dynamika w kontratakach jest fantastyczna. Mierzy 193 cm, ale jest tak dynamiczny w wyskokach, że wydaje się jakby miał ponad dwa metry i dosłownie fruwał w powietrzu. 

Michał kończył mecz z 6 golami, przy 100% skuteczności i 1 asystą. 

Na prawym skrzydle miał jeszcze lepszy dzień filigranowy Norbert Maksymczuk. Norbert jest dużo niższym zawodnikiem, bo mierzy zaledwie jak na szczypiorniaka 180cm, nie ma tej regularności co Słupski, ale tego dnia miał niesamowite wyczucie i bombardował ze skrzydeł bramkę rywali różnorodnymi strzałami. A to okno, a to lobik, a to kozioł przy nogach golkipera. Grał na świeżości i umiał zawisnąć w powietrzu, ocenić sytuację i podjąć decyzję tak jakby czas biegł dla niego trzy razy wolniej niż dla innych. 

Ostatecznie w meczu rzucił 7 goli i zanotował 1 asystę. 

Świetnie grał Balcerek, świetnie skrzydłowi - dlaczego zatem pozwoliliśmy rywalom odjechać i ostatecznie przegraliśmy?

Mieliśmy w meczu dwie Czarne Dziury, w których traciliśmy punkty. Po drugim takim okresie nie potrafiliśmy się otrząsnąć i pozwoliliśmy rywalom nabrać lekkości w atakach i uwierzyć, że dzień i mecz należy do nich


Miewamy okresy zaćmienia, 5-10 minutowe w których gramy dwa poziomy niżej. Pierwszy taki okres nam się przydarzył w pierwszej połowie. Wygrywamy trzema golami i nagle trach... Strata za stratą, trzy z rzędu kontrataki i rywale nas doganiają. Niestety sporo tych strat notuje Mateusz Chabior. Mateusz musi się przyzwyczaić, że rywale jak analizuję grę Legionowa, to w pierwszej kolejności chcą powstrzymywać Chabiora. Może dlatego Kamilowi Adamczykowi jest łatwiej. Na treningach, Mateuszu, musisz jak najwięcej ćwiczyć zagrań niesygnalizowanych... Zabierasz się do strzału i błyskawicznie robisz podanie, sygnalizujesz podanie - robisz kozioł i wbijasz się w obronę przeciwnika.... Oczywiście koledzy też muszą być gotowi na takie numery. To jest ten nowy level na jaki trzeba się wznieść!. Tylko do tego trzeba lekkości, świeżości i pewności siebie. A tej ciągle Ci gdzieś brakuje, chociaż z meczu na mecz jest coraz lepiej. 

W naszym zespole takie niesygnalizowane zagrania wykonują zwykle Chabior, Dawid Petlak (którego dziś nie było) i Kamil Adamczyk. Dla Chabiora to musi stać się znak rozpoznawczy

Po pierwszej takiej dziurze, otrząsnęliśmy się i jeszcze raz odskoczyliśmy na trzy gole. Ostrów wtedy zaryzykował i wycofując bramkarza wprowadził drugiego obrotowego. Wóz albo przewóz. Niestety manewr się udał i na przerwę schodziliśmy z remisem

To co się działo w pierwszych czterech minutach drugiej połowy to była klasyczna katastrofa. Kolejna czarna dziura w grze i odjeżdżają nam na cztery gole różnicy. Balcerek nic z tych kontrataków nie wyłapał i usiadł na ławce. Moim zdaniem to był błąd trenera. Można było mu dać odetchnąć, ale nie aż na tak długo. Wprawdzie Casper Liljestrand też ostatnio świetnie bronił z Kwidzyniem, ale to był dzień Balcerka, który grał u siebie w Ostrowcu! Trener musi wyczuć, który bramkarz danego dnia jest lepiej dysponowany i konsekwentnie na niego stawiać. Nie wiem od czego to zależy: może od jakości snu, zbiegu planet, relacji z kobietą... Tego dnia powinien bronić Balcerek, koniec kropka. Owszem wrócił, ale na ostatnie minuty. Wprawdzie Ostrów się tak rozpędził po tych czterech minutach, że nie wiem czy cokolwiek mogło zburzyć ich dynamikę. 

Balcerek koniec końców został wybrany MVP meczu w głosowaniu, 13 strzałów obronionych, przy 35% skuteczności. No i prawie w ogóle nie grał w drugiej połowie! Liljestrand, który dostał szansę zagrał poniżej oczekiwań, czyli na 23%. 

Brakowało Kamila Adamczyka - w drugiej połowie w ogóle nie grał. W gorszej formie jest Krystian Wołowiec, a gra dłużej. 

W drugiej połowie pokazał się na pozycji obrotowego Damian Pawelec, strzelając 3 gole. Akurat wtedy goniliśmy wynik, pokazaliśmy charakter i to, że umiemy rozmontowywać obronę rywali. 

Przed nami trudne mecze z Górnikiem Zabrze, który też ma ZERO punktów, ale ostatni mecz grał na luzie z Kielcami. Potem wyjazd do Puław, które mają fenomenalnego Łukasza Gogolę (29 goli, 29 asyst w trzech meczach), prędzej uwierzę w punkty z Zabrzem niż z Puławami. 

Trzeba rozluźnić głowy - jako kibic  zmniejszam swoje oczekiwania do 6 punktów w 12 kolejce. Skupmy się na grze - nie ważne czy wygrywamy czy przegrywamy, najważniejsza jest kolejna akcja. Twarda obrona, zgranie, odwaga, rzuty z drugiej linii (ćwiczymy: Chabior, Wołowiec, Adamczyk, Fąfara rzuty z 9 metra). Tu i teraz w każdym meczu. 

Dorobek z Ostrowa najlepszych z Legionowa

Mateusz Chabior - 6 goli, 6 asyst (4 gole z karnych)

Michał Słupski 6 goli, 1 asysta

Norbert Maksymczuk - 7 goli, 1 asysta

Filip Fąfara - 4 gole, 5 asyst

Kamil Adamczyk - 3 gole, 3 asysty (w drugiej połowie nie grał)







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dwa mecze PRAWDY Legionowa na koniec 2025 roku

Bohaterowie wygranej z Opolem

Homerycki opis Wisły Płock